Jednym z moich marzeń  jest odwiedzenie i zwiedzenie wszystkich anglojęzycznych państw świata. Przez ostatnie 10 lat Australia stała mi się bardzo bliska, ponieważ Andrew z mojej angielskiej rodziny pochodzi z Sydney. Kiedy mieszkałam z nimi na Wimbledonie, zachwycałam się Londynem i nie mogłam się nadziwić, jak bardzo to miasto jest cudowne i jak wiele ma do zaoferowania. Andrew nie mógł słuchać tych moich zachwytów i za każdym razem mówił, żebym poczekała aż przyjadę do Sydney, wtedy będę mogła sprawiedliwie wybrać, które miasto jest najlepsze.  Powtarzał też, że mam poczekać z Australią na nich i przyjechać, kiedy się już przeprowadzą. Czekałam, czekałam i w końcu się doczekałam- moja angielska rodzinka już od grudnia mieszka w Sydney a ja planowałam…