Sierpień. Wakacje. Praca w szkole w Londynie. Wydaje się, że wszystko jest takie jak zawsze. Wydaje się, bo wszystko jest inne. Jestem w Londynie, mieszkam na Wimbledonie ale nie u siebie w domu, tylko u zaprzyjaźnionej sąsiadki. Praca w tej samej szkole, ale w innym punkcie, z małymi dziećmi. Codziennie ta sama droga do pracy i do domu a jednak wszystko takie inne. Pod koniec wakacji podejmuję decyzje, że był to mój ostatni rok w tej szkole w Londynie. Całe wakacje powtarzam, że odliczam dni do wyjazdu. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie bardziej łaskawe, bardziej “jak zawsze” bo do Londynu przyjechali z Australii Lydia z Andrew. Mieszkali w tym domu co ja, w pokoju obok, u naszej sąsiadki. Przez te dwa tygodnie miałam…