W końcu się udało i moje stópki miały zaszczyt pochodzić po szwedzkiej ziemi. Pobyt styczniowy, weekendowy czyli bardzo krótki ale za to bardzo intensywny. Dużo zdjęć przywiozłam ale teraz widzę, że są  słabej jakości bo nie miałam możliwości zabrania mojego klocka (Canon) tylko wzięłam pstrykacza mamy. Ale zawsze coś:) Mój pierwszy pobyt w Skandynawii był bardzo krótki i jednocześnie bardzo udany. W ciągu trzech dni i to niepełnych widziałam mnóstwo ciekawych rzeczy i wróciłam z uczuciem, że warto tam wrócić i pora roku nie ma znaczenia.Cały pobyt to piątek w Malmo, sobota to wyjazd do Kopenhagi na jeden dzień i niedziela to znowu Malmo i powrót do Polski. Wpisy będą łącznie trzy: teraz opiszę Malmo czyli to co widziałam w piątek i sobotę, następnie opiszę Kopenhage i na koniec zrobię podsumowanie…