Pani Daga

Posts from the “Polska” Category

POLSKA JESIEŃ

Posted on October 15, 2017

Jedni mają w życiu szczęście do pieniędzy, drudzy do miłości a ja mam w życiu szczęście do ludzi. Tak już w życiu mam, że bardzo często na mojej drodze pojawiają się ludzie wyjątkowi, dobrzy, szczerzy w tym co robią a jednocześnie mający w sobie tyle dobra i energii do życia i działania, że przebywanie z tymi to czysta przyjemność. Kiedy przyjechałam do Warszawy trzy lata temu znałam w niej trzy osoby a z tych trzech po miesiącu zostały tylko dwie. Pamiętam jak myślałam wtedy co ja tu robię, po co to wszystko. Po trzech latach wszystkie elementy powoli układają się w całość. Dzięki temu, że miałam (i wciąż mam) okazje mieszkać w Warszawie udało mi się dojść do tego, co chcę w życiu osiągnąć…

Warszawa w czerwcu. Analogowo.

Posted on August 25, 2015

Przed moim wyjazdem z Polski odwiedziła mnie w Warszawie Edyta. Cieżko nam było znaleźć wolny weekend, planowałyśmy jej przyjazd przez pół roku i ostatecznie udało się w czerwcu, w Boże Ciało. Edyta do tej pory znała Warszawę bardzo słabo, wpadała jedynie na zlecenia fotograficzne i to był jej pierwszy, dłuższy pobyt w stolicy. Cieszyłam się bardzo na jej przyjazd, chciałam jej pokazać Warszawę taką, jaką znam, taką w jakiej żyję i wszytsko to, czym mnie urzekła. Spędziłyśmy razem intensywne 3 dni a wszędzie gdzie byłyśmy towarzyszyły nam nasze aparaty anologowe. Codziennie jadłyśmy śniadanie na balkonie a w Boże Ciało oglądałyśmy procesję, która przeszła moją ulicą. Jeden dzień spędziłyśmy jeżdząc rowerami po Warszawie. Edycie tak spodobał się rower, że zaczęła regularnie jeździć i to na…

Na samym końcu Polski. Czorsztyn.

Posted on April 26, 2015

Z Edytą poznałyśmy się 9 lat temu na pierwszym roku fotografii w Krakowie. Od pierwszych dni stałyśmy się nierozłączne i kolejne dwa lata studiów spędziłyśmy razem, dzieląc ze sobą dosłownie każdą wolną chwilę. Łapałyśmy każdą dorywczą pracę, żeby zarobić cokolwiek i mieć na wywoływanie kliszy, wydruk odbitek czy nowy obiektyw. Chodziłyśmy do Kitchu tańczyć do rana, obiady jadłyśmy w barze mlecznym na Podgórzu, spędziłyśmy niezliczoną ilość godzin rozmawiając o zdjęciach i fotografach. Bolały nas kręgosłupy od zarwanych nocy spędzonych na rozmowach na gadu-gadu.  Jeśli miałabym wskazać jedną rzecz, którą określa naszą przyjaźń to będzie to śmiech. Czy jest to śmiech przez łzy, czy śmiech z naszej niezaradności życiowej, czy bezczelnie szydzenie z otaczającej nasz rzeczywistości, to zawsze jest to śmiech.  My po prostu nie…

Ostatnia prosta czyli powrót z Niemiec do Polski

Posted on September 24, 2014

Dziewiętnasty i zarazem ostatni dzień mojej podróży spędziłam w pociągach, pokonując trasę z Bremen do Olkusza. Zajęło mi to dokładnie 13 godzin, jechałam czterema pociągami i odwiedzilam 5 dworców. Musiałam wstać o 4:30 żeby nie spóźnić się na pociąg. Ostani dzień miałam zaplanowany co do minuty jeszcze zanim wyjechałam z Londynu. Musiałam mieć pewność, że dojadę do Olkusza bo w sobotę szlam na wesele kumpla i nie mogłam się spóźnić lub wsiąść do następnego pociągu.    Wyszłam z domu trochę po 5 nad ranem,  było jeszcze ciemno ale cały czas bardzo ciepło. Dla Niemców był to ostatni dzień przed weekendem a dla mnie ostatni dzień podróży. Czekając na przystanku na tramwaj, przyglądałam się ludziom stojącym w okół mnie i doszłam do wniosku, że nie…

Polska- Morskie Oko

Posted on January 26, 2014

W dniu wielkiej wyprawy pobudka musiała być o 6 bo chcieliśmy złapać pierwszego busa o 7:40. Bus owszem był ale góral powiedział, że ma być 10 osób bo inaczej nie pojedzie wiec czekaliśmy aż zbierze się ekipa. Powoli dosiadali się nowi towarzysze wyjścia: trzy młode damy w dżinsach i pełnym makijażu, które chętnie wspominały imprezę poprzedniej nocy, kolejni to dwaj dojrzali mężczyźni, którzy jeden przed drugim dzielili się swoim górskim doświadczeniem i zgodnie twierdzili, że do Morskiego dojdą w 1,5h. Good luck with that… Na parkingu na Palenicy tylko nasz bus i pustka. My mieliśmy plan iść w miarę żwawo i równym rytmem. Pierwsze ruszyły trzy młode damy, który pomknęły  niczym małe zwinnie kozice górskie. Znawcy gór ze swoim profesjonalnym sprzętem za grube złotówki też narzucili sobie niezłe tempo.…

Polska- Zakopane zimą

Posted on January 20, 2014

W grudniu zafundowałam sobie objazd po Polsce. Chyba zawsze tak jest, ze jak masz coś pod nosem to z tego nie korzystasz a jak jesteś daleko to zrobisz wszystko żeby się tam znaleźć. W grudniu miałam trzy tygodnie wolnego z okazji świat i postanowiłam wykorzystać ten czas w Polsce bardzo aktywnie. Zaczęło się do weekendu w Trójmieście (jak zawsze z przygodami), następnie pojechałam do Krakowa na kilka dni i z Krakowa wybrałam się do Zakopanego. Moim bardzo ambitnym celem było Morskie Oko zimą. Wyjazd w sobotę pociągiem do Zakopanego o 6 rano i planowany czas przejazdu 4 godziny mogły wydawać się szalonym pomysłem ale skusiła mnie promocja w PKP, w której bilety na przejazd między 17 grudnia a 6 stycznia kosztowały bez względu na długość trasy 69 zł I klasa i 39 zł II klasa. Do…

Polska- Gdańsk

Posted on January 11, 2014

W Gdańsku byłam tylko trzy godziny ale i tak warto było przywitać się z Neptunem. Po przyjeździe do Gdańska zostawiłam bagaż w schowku na dworcu i pobiegłam na starówkę. Przeszłam się ulicą Mariacką, kupiłam magnesy ( to jest jedyna pamiątka, którą kupuje ale zawsze bardzo staranie wybieram, żeby kupić ten najlepszy!) Doszłam do Żurawia, trafiłam na mały kiermasz świąteczny, na którym był dwa renifery, mini teatrzyk dla dzieci z kukiełkami, budki z dekoracjami świątecznymi i miejscowe specjały kulinarne. Trafiłam do baru mlecznego Naptun na ulicy Długiej, Jedzenie tanie, pyszne a panie, które tam pracują bardzo sprawnie wydają posiłki i doradzają co z czym zjeść. Tego mi było trzeba po półrocznym jedzeniu w Anglii. Niestety rozładowała mi się bateria w aparacie i musiałam robić zdjęcia telefonem. Gdańsk…

Polska- Sopot

Posted on January 5, 2014

Przyjechałam do Sopotu w sobotę o 15. Dokładnie 24 godziny po wyjściu z pracy w piątek dojechałam do mojego celu. Pogoda pod psem, pusto, szaro, morko i zimno. Przywitanie się z morzem, spacer po molo, szybka rezygnacja z planów zwiedzania Sopotu. Poszłam na rybkę i piwo do Smaku Morza, siedziałam przy oknie, patrzyłam a raczej starałam się wypatrzeć horyzont ale była taka mgła że było widać jedynie piasek i wielkie szare pole. W połowie piwa czułam się jakbym wypiła przynajmniej pięć. Takie są skutki braku jedzenia, braku snu i podróżowania przez 24 godziny. Poszłam do mojej kwatery i skończyło się na spaniu. Nawet Telewizja Polska mnie nie zachęciła, żeby zostać wśród żywych. Przed pójściem spać sprawdziłam tylko pogodę na niedzielę i okazało się, że…

Z ziemi Angielskiej do Polskiej czyli Monty Python to pikuś przy moich podróżach

Posted on January 4, 2014

Mój plan na wyjazd do Polski na święta był bardzo prosty i dokładnie przemyślany. W czwartek po pracy mieliśmy w szkole imprezę z okazji świąt, po pracy miałam wrócić do domu i dopakować ostatnie rzeczy, w piątek rano wstać, zabrać walizki, iść do pracy i wyjść z niej o 15 żeby zdążyć na samolot do Gdańska gdzie miałam wylądować o 21:40. Brzmi prosto, łatwo i wygodnie. Nie było. Zapraszam na opowieść o trzech najbardziej zwariowanych dniach poprzedniego roku. Środa 11 grudnia Po pracy jadę na ostatnie zakupy świąteczne do największego centrum handlowego w Londynie, umieram trzy razy szukając czegoś fajnego, robię zakupy w Tesco i wracam do domu przyrządzić jakieś danie, które każdy powinien przynieść na imprezę pracową. Pomysłów brak, ambicji i chęci tym bardziej. Mięso mielone zawijane w cieście…

Polska: Warszawa, Olkusz, Kraków, Warszawa

Posted on November 3, 2013

Tydzień w Polsce minął mi bardzo szybko. Udało mi się przylecieć ponieważ w Anglii był tygodniowa przerwa śródsemestralna a dla mnie idealna okazja żeby przylecieć do ortodonty i na “urlop”.Przyleciałam do Modlina i od razu przywitało mnie chłodne powietrze- “zima”- pomyślałam. W Anglii nie ma zbytniojesieni, na nawet nie ma jesieni takiej jak u nas. Są drzewa, które zrzucają liście przez cały rok i nie idzie się ich pozbyć, trochę pada, świeci słońce, wszystko zielone i trawa wiecznie zielona też jest.. No nie ma jesieni. Bardzo mi pasowało przyjechać do Polski pod koniec października bo chciałam trafić na polską jesień. Trafiłam niestety na jakieś resztki a po wyjściu z samolotu poczułam jakbym przeniosła się w czasie z końcówki lata do późnej jesieni. Niby ten…