Pani Daga

Posts from the “Lifestyle” Category

O zmianach. O planach.

Posted on May 14, 2015

O zmianach. O planach. when people ask me why I’m doing it, my usual answer is “why not?” Od jakiegoś czasu na moim blogu pojawiało sie mniej wpisów, pomimo tego, że cały czas gdzieś jeździłam. Najpierw był wyjazd do Estonii pod koniec zeszłego roku, w styczniu pojechałam do Szwecji, w lutym spędziłam 10 dni w Londynie a w święta wielkanocne odkrywałam Rumunię i Bułgarię. Nie zrobiłam wpisów o żadnym z tych wyjazdów. Potrzebowałam zmian. Zastanawiałam się długo, co mogę ulepszyć a co zmienić. Postanowiałm spełnić swoje kolejne marzenie o własnym miejscu w internecie. Stworzyłam stronę, wykupiłam domenę, dodałam menu, dzięki któremu poruszanie się po stranie powinno być łatwiejsze i bardziej przejrzyste. Każdy wpis będzie przypisany do kategorii kontynent i państwo. Ponad miesiąc dopracowywałam najmniejsze szczegóły, edytowałam blisko…

2014 tu i tam

Posted on January 4, 2015

Mam wrażenie, że jeszcze niedawno pisałam podsumowanie 2013. Byłam wtedy bardzo zadowolona z tego, co udało mi się osiągnąć i zobaczyć w 2013. Myślałam, że taki rok zdarzył mi się raz w życiu i kolejny będzie powrotem to rzeczywistości. Wybierając zdjęcia na podsumowanie 2014 roku doszło do mnie, że poprzedni rok był jeszcze lepszy. Lepszy pod każdym względem. Nie ma ani jednej rzeczy, której żałuję. Każdą zrobiłabym jeszcze raz bez zastanawiania. Ci, którzy byli ze mną przez cały rok odwiedzą wszystkie miejsca jeszcze raz a dla tych, którzy śledzą bloga od niedawna będzie to idealna okazja to poznania mnie lepiej. Styczeń/ January   Nowy rok przywitałam na krakowskim Kazimierzu, 2 stycznia rano wracałam do Londynu a popołudniu kupiłam bilety do Lizbony. Postanowiłam, że będzie…

A camel lady Robyn Davidson

Posted on December 19, 2014

Jeśli ktoś myśli, że ciągle gdzieś wyjeżdżam, przemieszczam się lub zmieniam miejsce zamieszkania to jest w błędzie. Są takie dni a nawet miesiące kiedy przebywam w jednym miejscu i prowadzę życie przysłowiowego świstaka. W tym okresie skupiam się na tym co jeszcze mogę zobaczyć, gdzie pojechać, przeszukuje internet, przeglądam blogi, sterczę w księgarniach szukając ciekawych książek. Ostatnio uświadomiłam sobie, że trochę się uzbierało tych moich inspiracji i od czasu do czasu będę się dzielić nimi. Dzisiaj napiszę o filmie, który wreszcie obejrzałam a czekał na mnie ponad trzy tygodnie. Oglądałam go wczoraj i dzisiaj przez cały dzień nie mogłam przestać o nim myśleć. Film Tracks opowiada historię kobiety, która w towarzystwie czterech wielbłądów i psa przeszła z Alice Springs do Oceanu Indyjskiego. Historia ta…

Mieszkam w Polsce i co teraz?

Posted on September 25, 2014

       Nie twierdzę, że powrót do Polski był łatwy. Nigdy nie jest. Przed wakacjami prawie pojawiło się światełko w tunelu i szansa na przedłużenie mojego żywota w Londynie ale w wakacje nastąpiła szybka weryfikacja planów i pogodziłam się z tym, że wracam. Od samego początku mój plan zakładał wyjazd do Anglii na rok i w moim przypadku dobrze trzymać się założonego planu. Jeśli zdecydowałabym się zostać w Anglii to nie wiadomo na jak długo.   I mogłabym żyć w zawieszeniu przez następnych kilka lat. Wyjazd na Wyspy był małą częścią  marzenia i krokiem do realizacji  mojego planu  o własnej szkole językowej, dlatego muszę się go trzymać.  Po powrocie do Polski miałam tylko jeden tydzień na załatwienie wszystkich spraw zanim poleciałam na Cypr. Najpierw w sobotę odbyło się wesele kumpla i była to idealna okazja…

Dlaczego wracam do Polski pociągiem

Posted on August 21, 2014

Zaczęła się moja powrotna podróż do domu. Minęło dokładnie 13 miesięcy od mojejgo wyjazdu z Krakowa. Pamietam ze szczegółami jak wyjeżdżalam z Krakowa na samolot z Warszawy do Londynu (nawet taka prosta trasa usiadła być zakrecona). Miałam tyle planów, tyle postanowień i po cichu wierzyłam ze mi sie uda wszystko zrobić. Musiałam mocno w to wierzyć bo plan spełniłam nie w 100% a w 200%. Zalozylam sobie plan idealny: praca w summer school, potem chciałam sie zaczepić w ICS na cały rok a na koniec zrobic kolejny raz summer school, odłożyć pieniądze i wrócić do Polski. Oczywiście w połowie wyjazdu biłam sie z myślami, że może warto zostać, może to jest to.. po pewnym czasie skończył sie rok szkolny, zaczęła sie szkoła letnia i…

Pożegnanie z aparatem

Posted on June 29, 2014

We wtorek 24 czerwca rozstałam się na dobre z moim aparatem. Po prawie pięciu latach, systematycznych wizytach u ortodonty, które najpierw były co 6 tygodniu a pod koniec koniecznie co cztery…siadłam na fotelu, zacisnęłam pięści i po kilku “klik klik” poczułam wolność. Dosłownie. Przez pierwsze dwa dni czułam jakbym nie miałam w ogóle zębów i jakby czegoś brakowało. Zanim usiadłam na fotelu powiedziałam mojej ortodontce, że chyba będę płakać. Ona zdziwiona mówi, że powinnam się cieszyć a ja jej odpowiedziałam– Ale wie pani co.. ja przyszłam do pani jak miałam 23 lata, zaczynałam studia (kolejne i kolejny raz), nie wiedziałam co chcę w życiu robić, żyłam sobie beztrosko i byłam przekonana, że tylko z pięknym uśmiechem mogę coś osiągnąć w życiu i zrobić “karierę”…

Z ziemi Angielskiej do Polskiej czyli Monty Python to pikuś przy moich podróżach

Posted on January 4, 2014

Mój plan na wyjazd do Polski na święta był bardzo prosty i dokładnie przemyślany. W czwartek po pracy mieliśmy w szkole imprezę z okazji świąt, po pracy miałam wrócić do domu i dopakować ostatnie rzeczy, w piątek rano wstać, zabrać walizki, iść do pracy i wyjść z niej o 15 żeby zdążyć na samolot do Gdańska gdzie miałam wylądować o 21:40. Brzmi prosto, łatwo i wygodnie. Nie było. Zapraszam na opowieść o trzech najbardziej zwariowanych dniach poprzedniego roku. Środa 11 grudnia Po pracy jadę na ostatnie zakupy świąteczne do największego centrum handlowego w Londynie, umieram trzy razy szukając czegoś fajnego, robię zakupy w Tesco i wracam do domu przyrządzić jakieś danie, które każdy powinien przynieść na imprezę pracową. Pomysłów brak, ambicji i chęci tym bardziej. Mięso mielone zawijane w cieście…

2013 tu i tam

Posted on January 3, 2014

No i stało się. 2013 rok się skończył i wracając wczoraj do Londynu po świętach w Polsce uświadomiłam sobie, że założenie tego bloga było moim noworocznym postanowieniem. Czy mi się udało? Na pewno wiele się zmieniło przez ostatni rok, tak jak postanowiłam jeździłam bardzo dużo i gdzie się tylko dało. Przygotowałam małe podsumowanie i wygrzebałam zdjęcia, które zobrazują moje podróże tu i tam.Styczeń Początek roku zaczął się bardzo dobrze bo pamiętam ze ostatnie trzy miesiące 2012 siedziałam albo w domu i szykowałam się do obrony (raczej siedziałam i wmawiałam sobie, że czas zacząć się uczyć i na tym się kończyło) albo ucząc angielskiego i dzielić tydzień na Olkusz, Kraków i Warszawę. Wyjazd na weekend do Malmö i Kopenhagi był dla mnie jak gwiazdka z nieba.…

Co może przynieść nowy rok?

Posted on January 1, 2013

Cztery dni przed Wigilią obroniłam się czyli I-am-not-a-student-anymore. A to oznacza, że powinnam mieć więcej czasu. Czy to prawda to się okaże. Dobrze, że cała edukacja (w Polsce) zakończona została w 2012. Bo teraz w 2013 można działać. 5 dni temu kupiłam bilety do Moskwy na maj i do Londynu na luty. A za 3 tygodnie wybieram się na weekend do Szwecji i Danii (teraz już mogę o tym pisać bo to jest prezent urodzinowy dla Mr MG). Od jutra zaczynam planować 🙂 Moskwa to majówka czyli szybki wyjazd na wschód od 3 do 7 maja. Na szczęście tydzień wcześniej leci moja siostra, która obada teren. Kupiłyśmy bilety korzystając z promocji LOT “Szalona środa”. W każdą środę o 18 do 24 wybrane połączenia (w…