Pani Daga

Posts from the “Cypr” Category

Troodos i Pafos ostanie dni na Cyprze

Posted on December 22, 2014

Ten wpis będzie ostatnim wpisem z mojego wyjazdu na Cypr. Powiem szczerze, że od początku nastawiałam się na nicnierobienie przed tydzień. Pierwszy raz wyjeżdżając gdzieś nawet nie sprawdziłam gdzie tak naprawdę jadę i co tam mogę zobaczyć. Chyba miałam potrzebę zwykłego wakacyjnego lenistwa. Wiedziałam, że jadę do siostry, że jest plaża, będą jej znajomi, z którymi miałam kiedyś przyjemność mieszkać wiec tak naprawdę, nie miałam się czym przejmować. Po pierwszym dniu, który spędziłam w Pafos, moje myśli zaczęły wariować i po raz kolejny uświadomiłam sobie dlaczego nie jeżdżę na all inclusive. Ja po prostu w jednym miejscu nie wytrzymam dłużej niż dwa dni. Maks trzy. Na szczęście znalazła się ekipa ale o tym możecie przeczytać we wcześniejszych wpisach tu i tu. W tym wpisie w…

Following Aphrodite in Cyprus

Posted on December 4, 2014

Trzeciego dnia obudziłam się dosyć wcześnie i powodem wczesnej pobudki nie było słońce, tylko deszcz. Deszcz, którego miejscowi nie widzieli od początku lata. Nie był to zwykły ciepły letni deszcz. Była to okropna ulewa o 7 nad ranem, po której ulicami płynęła rzeka a moja siostra miała niezapowiedziany dzień wolny, ponieważ cała ceramika i wykop były zalane. Podniosłam się z materaca na balkonie, odsunęłam kawałek prześcieradła z balustrady (które powiesiłam specjalnie po to, żeby słońce nie parzyło zaraz po tym jak wstanie) i moim oczom ukazały się chmury. I nie było to piękne, błękitne śródziemnomorskie niebo z paroma chmurkami. To było całkowicie zachmurzone niebo, które dobrze znałam z Anglii i o którym tak bardzo chciałam zapomnieć. Nie było mowy o ponownym zaśnięciu, poleżałam chwile,…

Exploring ancient Cyprus

Posted on November 26, 2014

Wracając do hostelu po kolejnej “imprezowej” nocy w portugalskim Lagos, zaczęłam zastanawiać się jak dokładnie będzie wyglądało moje życie po powrocie do Polski na stałe. Przez ostatni rok odwiedziłam Polskę bardzo często, jednak dom miałam w Anglii. Leżąc na łóżku i gapiąc się w szary sufit, przypomniałam sobie o moim pierwszym pomyśle co zrobić po szkole letniej w Anglii. Bardzo chciałam lecieć na Cypr do mojej siostry. Nie czekając na wschód słońca, wysłałam nad ranem sms do siostry, pytając czy mogę przyjechać i po 24 godzinach miałam na mailu rezerwacje na lot do Paphos. Siedem dni we wrześniu na Cyprze, gdzie słońce parzy a woda w morzu jest goraca jak zupa to idealny plan na zakończenie moich rocznych wyjazdów. Przyleciałam późno w nocy, przywitałam się ze wszystkimi i…