Pani Daga

Posts from the “Anglia” Category

GLOOMY LONDON

Posted on April 26, 2015

There are days when you just don’t feel like getting up and starting a new day. I had a day like that a couple of days ago. Wishing I could stay, had to force myself and leave the house. How unlucky was I to spent 8 hours wandering round London when it was chucking it down the whole day.. I could barley see any colours and ended up taking black and white photos. Having uploaded my photos, there’s one thing I can say: it doesn’t matter whether London is full of colours or monochromatic. It is still London. And I still love it. Są czasem takie dni, kiedy najchętniej wcale nie wstawałabym z łóżka, ale moje ostatnio bardzo leniwe życie ma dla mnie inne…

Dlaczego wracam do Polski pociągiem

Posted on August 21, 2014

Zaczęła się moja powrotna podróż do domu. Minęło dokładnie 13 miesięcy od mojejgo wyjazdu z Krakowa. Pamietam ze szczegółami jak wyjeżdżalam z Krakowa na samolot z Warszawy do Londynu (nawet taka prosta trasa usiadła być zakrecona). Miałam tyle planów, tyle postanowień i po cichu wierzyłam ze mi sie uda wszystko zrobić. Musiałam mocno w to wierzyć bo plan spełniłam nie w 100% a w 200%. Zalozylam sobie plan idealny: praca w summer school, potem chciałam sie zaczepić w ICS na cały rok a na koniec zrobic kolejny raz summer school, odłożyć pieniądze i wrócić do Polski. Oczywiście w połowie wyjazdu biłam sie z myślami, że może warto zostać, może to jest to.. po pewnym czasie skończył sie rok szkolny, zaczęła sie szkoła letnia i…

Czerwone maki przy Tower

Posted on August 4, 2014

Przy Tower w Londynie powstaje morze  888,246 czerwonych, ceramicznych maków. Instalacja brytyjskiego artysty Paula Cumminsa, który zajmuje się ceramiką, symbolizuje żołnierzy, którzy zginęli podczas pierwszej wojny światowej. Jeden mak jeden żołnierz. Od dwóch tygodni wolontariusze sadzą ceramiczne maki pod Tower (do tej pory posadzili 120 000). Byłam tam w sobotę i widziałam prawie końcowy efekt. Cała instalacja ma być gotowa na 11 listopada kiedy obchodzony jest Dzień Pamięci we wszystkich krajach Wspólnoty Narodów. Charakterystyczne dla tego dnia są właśnie czerwone maki, które przez kilka dni wszyscy mieszkańcy noszą przypięte na piersi a królowa składa wieniec z czerwonych maków pod pomnikiem poległych.Instalacja Blood Swept Lands and Seas of Red powstała żeby upamiętnić 100 rocznice wybuchy I Wojny Światowej 28 lipca 1914.

Zachód słońca i białe klify

Posted on June 16, 2014

Białe klify na południu Anglii to miejsce, do którego zawsze chętnie wracam i nigdy mi się nie nudzą. W ciągu dwóch godzin przenoszę się z Londynu, w którym ludzie nieustannie gdzieś biegną, liczą, bawią się, zwiedzają i ciągle coś robią bo przecież to miasto ma tyle rzeczy do zaoferowania, każdy chcę skorzystać ze wszystkiego. Przenoszę się do miejsca, które może się wydawać, oprócz pięknych widoków nie ma nic do zaoferowania. Mnie kojarzy się z domem, bo żeby dojść na klify muszę przejść przez trawiasto-krzewiaste tereny otoczone zwykłymi drzewami. Pusta, stara angielka wieś. Owce, krowy, kilka lisów i idealnie wy pielęgnowane ogródki, które Polacy widzieli na filmach w latach 90 tych. Życie toczy się wolniej, tak normalnie. Rano śniadanie, drobne prace w ogródku, spacer z…

London final countdown

Posted on April 27, 2014

Właśnie doszło do mnie, że zostały mi dwa miesiące w Londynie i przenoszę się do Ascot. W zimie miałam ambitny plan, że jak tylko przyjdzie wiosna i lato, to nie będzie mnie w ogóle w domu tylko będę się szwendać po mieście, wysiadać na przypadkowych stacjach metra i odkrywać nowe części miasta. I co? I przyszła wiosna, ja na trzy tygodnie wyjechałam z Anglii i dostałam nową pracę w weekendy (co tydzień pracuję w weekendy 4 godziny z uczniami w szkolnej ‘rezydencji’ np. wczoraj patrzyłam przez dwie godziny jak grają w piłkę no ale jak mus to mus). Za tydzień pracuję w sobotę i niedzielę, za dwa idę na komunię (jestem ciekawa jak wygląda komunia w Anglii bo w kwestiach podejścia i przygotowań różnica…

Columbia Road Flower Market

Posted on March 23, 2014

Do Londynu przyszła wiosna na dobre a są nawet dni kiedy wydaje mi się, że jest już lato bo widzę ludzi chodzących w zwiewnych T-shirtach i japonkach, popijających lemoniadę z lodem. Na moje japonki przyjdzie jeszcze czas a i lemoniadę sobie odpuściłam bo jednak to trochę za wcześnie na letnie ekscesy.Pogoda zachęca do tego, żeby wyjść z domu więc cały czas wyszukuje ciekawych opcji spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Tydzień temu pojechałam w sobotę na klify i nad morze, dlatego niedzielę chciałam spędzić w Londynie i nie zmęczyć się za bardzo. Padło na Columbia Road i targ kwiatowy, który odbywa się tylko w niedzielę.Columbia Rd to krótka i wąska uliczka z niskimi, małymi domkami, która raz w tygodniu zamienia się w tętniący życiem targ…

Co ja właściwie robię w tym Londynie ?

Posted on March 21, 2014

Kilka razy zabierałam się do napisania o tym jaki był cel wyprowadzki do Londynu i co tak naprawdę tu robię. Tydzień temu pomyślałam, że skoro tyle już tu jestem to może nie ma sensu opisywać i wracać do początków. Jednak dzisiaj jest ważny dzień i nie chodzi mi o Pierwszy Dzień Wiosny. Siedem lat temu mieszkając we wschodnim Londynie, dzieląc pokój z Pawłem (a cały dom z szóstką emigrantów) bardzo często spędzaliśmy całe noce na tak zwanych “nocnych rozmowach o życiu”. Z perspektywy czasu niektóre pomysły mnie śmieszą, ale nasze podejście do życia uważam za odważne. Chyba najlepiej wspominam najczęstsze podsumowanie naszych wywodów życiowych. Otóż jako młodzi (dwudziestoletni) emigranci, którzy wyjechali z Polski, zostawili poukładane życie (kto to widział rzucać studia!) pocieszaliśmy się nawzajem,…

Seaford Eastbourne White Cliffs of England

Posted on February 27, 2014

W Anglii podoba mi się wiele rzeczy ale jest jedno miejsce, do którego zawsze chętnie wracam i nigdy mi się nie znudzi. Białe klify nigdy nie są takie same, pogoda zmienia tu się jak w kalejdoskopie i w zależności od pory roku i dnia zawsze zachwycają. Kredowe klify nazywane Wrotami Anglii witały w przeszłości najeźdźców, a angielscy żeglarze widzieli że są już blisko domu.Byłam już na klifach w Dover ale najbardziej podobają mi się klify w Eastbourne i nawet pisałam już o tym rok temu. W tym roku postanowiłam dojechać na klify z drugiej strony i poznać Park Narodowy Seven Sisters.  Z Londynu pociągiem dojechałam do Seaford, małego miasteczka nad morzem, z którego można przejść klifami aż do Eastbourne. Z plaży widać położone w oddali…

London Chinese New Year

Posted on February 3, 2014

Wczoraj była moja pierwsza wolna niedziela od czterech tygodni. Nie musiałam iść do pracy ale nic nie miałam w planach. Po przeleżeniu całej soboty i obejrzeniu drugiego sezonu (po raz kolejny) Prawa Agaty (kocham Marka) postanowiłam zadziałać w niedzielę. Słońce świeciło tak pięknie, błękitno niebo bez żadnej chmurki, ptaki śpiewały a w centrum był obchody Chińskiego Nowego Roku. Zdecydowałam wybrać się na “rynek”. Rok temu też przyjechałam do Londynu w lutym i też trafiłam na obchody ale bardzo padało i mało widziałam. Wczoraj za to widziałam za dużo. Tłum, tłum i jeszcze raz tłum. Przez Chinatown przewaliło się tysiące osób, którzy byli kierowani przez ludzi odpowiedzialnych za kierowanie tłumem. Wyglądało to tak, że ulice były zamknięte dla ruchu autobusowego i potoki ludzi był kierowanie…