W Santo Domingo zrobiłam całkiem sporo zdjęć i ciężko mi było zdecydować, które wybrać do posta, dlatego poniżej kolejna porcja zdjęć i ostatnia część ze stolicy Dominikany.
IMG_2344

Kiedy po przyjeździe wyszłyśmy z Marta zobaczyć miasto nocą, prawie skręciłam sobie kostkę. Chciałam przejść przez ulicę i wpadłam dziurę. Dopiero rano zobaczyłam, że wzdłuż krawężników i jezdni jest wielki spad. Nie dowiedziałam się, jaki jest tego powód, ale domyślam się, że taka konstrukcja pomaga w porze deszczowej, kiedy ulice zamieniają się w rwące potoki.

IMG_2345

Domy i budynki są bardzo kolorowe a chodniki wąskie, wszędzie zaparkowane są ogromne “amerykańskie” samochody.

IMG_2346

Nie wiem co to, ale mnie skojarzyło się z połączeniem Buki i Muminka.

IMG_2349

Koło południa, kiedy było już naprawdę gorąco a powietrze kleiło się od wilgotności, zaczęłyśmy szukać czegoś do jedzenia, ponieważ o 15 miałyśmy busa do Puerto Plata. W poszukiwaniu sklepów jeszcze raz trafiłyśmy na główną ulice stolicy, El Conde.

IMG_2352

Po lewej stronie, cały w zieleni, znajduje się wielopoziomowy parking. W samym środku El Conde.

IMG_2353

Z wielu rzeczy, które można kupić na różnego rodzaju straganach, najbardziej podobały nam się sandały Shakira especial i czarny manekin w stroju Św Mikołaja.

IMG_2355

Wzdłuż El Conde jest bardzo dużo ławeczek, na których przesiadują mieszkańcy lub odpoczywają przewodnicy, który jak tylko zobaczą turystę, wstają i ruszają przedstawić swoją ofertę. Większość z nich ma legitymacje przewodnika, którą jak mówili, wystawia urząd.

IMG_2356

Jedzenie kupiłyśmy w małym supermarkecie i wróciłyśmy do hostelu zjeść obiad. Zrobiłam szybko dwa zdjęcia z balkonu, z widokiem na ulicę oraz na kościół (zdjęcie poniżej), którego pełna nazwa brzmi Iglesia de Nuestra Señora de las Mercedes.

IMG_2357

Iglesia de Nuestra Señora de las Mercedes (niestety tylko kawałek)

Untitled

Wnętrze i drzwi wyjściowe z naszego hostelu.

IMG_2364

Po zjedzeniu szybkiego obiadu i nabraniu sił na kolejny, szybki spacer w upale, wyszłyśmy z hostelu zobaczyć pozostałą cześć Zona Colonial, żeby wykorzystać dwie godziny, które pozostały nam do wyjazdu. Ja wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem ilości kabli, która wisi nad ulicami i między budynkami.

IMG_2372
IMG_2371

Jeden z wielu sklepów, do których wchodzi się prosto z ulicy a na noc zasuwa się jedynie roletę. Półki nie uginają się od różnorakich produktów, raczej na kilku półkach poustawiane są te same produkty.

IMG_2369

Postkolonialna cześć stolicy bardzo przypomina Havane.

IMG_2379

Żeby przejść na drugą stronę ulicy, trzeba uzbroić się w cierpliwość i mieć oczy dookoła głowy. Te dwie panie czekały około 7 minut i nikt się nie zatrzymał.

IMG_2383

Idąc do końca Calle El Conde dojdziemy do Parque Independencia. Przy wejściu do parku znajduje się La Puerta del Conde, gdzie w 1844 Francisco del Rosario Sánchez wzniósł flagę Dominikany i ogłosił niezależność.

IMG_2386

Puerta del Conde

Untitled 3

Za mną Altar de la Patria, mauzoleum w którym znajdują się szczątki Juan Pablo Duarte, Francisco del Rosario Sánchez, oraz Ramón Matías Mella, ojców założycieli Dominikany znanych jako Los Trinitarios.

IMG_2400
IMG_2402

Mini busiki służące jako jedna z wielu opcji transportu publicznego.

IMG_2403
IMG_2406

Kiedy przechodziłyśmy przez ulicę, zobaczyłyśmy odpoczywających obok swoich motorów policjantów. Zdążyłam zrobić dwa zdjęcia i zanim zrobił trzecie, ktoś zaczął głośno krzyczeć. Na naszych oczach policjanci wskoczyli na motory i z bronią skierowaną ku górze ruszyli w pościg.

IMG_2407
IMG_2408

IMG_2410

Tanie i przede wszystkim świeże owoce są na wyciągnięcie reki. Co chwilę można spotkać panów, którzy pchają swoje wózko-taczki załadowane mango, bananami, ananasami.

IMG_2412
IMG_2416
IMG_2418
IMG_2419
Untitled 8

IMG_2426
Untitled 9

Tak wyglądała uśmiechnięta ze szczęścia Marta, kiedy pierwszy raz piła koksa 🙂 Ja mam podobne zdjęcie z Kuby:)

IMG_2431

Jeden z wielu sklepów.

IMG_2449

Po dwóch godzinach spaceru w najgorszym upale, nie miałam nawet siły odwracać się do zdjęć.

IMG_2432
IMG_2434

IMG_2455
IMG_2478

IMG_2471

W drodze do hostelu udało nam się jeszcze zobaczyć powóz konny i szczęśliwego woźnice, który nie chciał przestać do nas machać.

IMG_2457

IMG_2459
IMG_2466

IMG_2473

Po powrocie do hostelu miałyśmy czas tylko na zabranie bagaży i zamówienie ubera na dworzec. Na dworcu okazało się, że nie potrzebnie śpieszyłyśmy się na autobus, ponieważ nie było już miejsc i musiałyśmy czekać na następny. Czekała nas 3 godzinna podróż do Puerto Plata pełna przygód, które opiszę w kolejnym poście.

Advertisements