Przed moim wyjazdem z Polski odwiedziła mnie w Warszawie Edyta. Cieżko nam było znaleźć wolny weekend, planowałyśmy jej przyjazd przez pół roku i ostatecznie udało się w czerwcu, w Boże Ciało. Edyta do tej pory znała Warszawę bardzo słabo, wpadała jedynie na zlecenia fotograficzne i to był jej pierwszy, dłuższy pobyt w stolicy. Cieszyłam się bardzo na jej przyjazd, chciałam jej pokazać Warszawę taką, jaką znam, taką w jakiej żyję i wszytsko to, czym mnie urzekła. Spędziłyśmy razem intensywne 3 dni a wszędzie gdzie byłyśmy towarzyszyły nam nasze aparaty anologowe.

1
Codziennie jadłyśmy śniadanie na balkonie a w Boże Ciało oglądałyśmy procesję, która przeszła moją ulicą.
3

7

8Jeden dzień spędziłyśmy jeżdząc rowerami po Warszawie. Edycie tak spodobał się rower, że zaczęła regularnie jeździć i to na moim, bo dostała go na przechowanie na wakacje.
10

11

12

14

15Na Mokotowskiej zeszłyśmy z rowerów i przyglądałyśmy się wszystkim szczegółom, które w sobie kryje. Wchodziłyśmy na podwórza starych kamienic, stawałyśmy przed wystawami sklepów, które chyba nie były zmienianie od lat.

16

17Na jednym z podwórek, pustym i zadbanym, przywitała nas “warszawska Maryjka”. Klasa sama w sobie. Uwielbiam wyszukiwać Maryjki nie tylko na praskich podwórkach.
18

19

20

21

24

26Miasteczko protestującyh przed Parkiem Ujazdowskich. Przejeżdzałam koło niego codzienie jeżdząc do pracy na Wilanowie.

27Ulica przed szkołą podstawową na Sadybie, w której pracowałam. Bardzo lubiłam tamtedy jeździć, poniedziałki i piątki były moimi ulubionymi dniami. Sadyba jest przepiękna o każdej porze roku i bardzo przypomina mi osiedle, na którym wychowałam się w Olkuszu.

30Przerwa na Jeziorkiem Czerniakowskim.30a

31a

32Gęsto zielony Park Skaryszewski.
34a Kolejny dzień spędziłyśmy na Pradze, gdzie mieszkam.  Błądziłyśmy bez celu po praskich podwórkach, zabrałąm też Edytę do Muzuem PRL-u.38

42

46

47

52

58

73W ostanią noc wyszłyśmy na miasto. Wróciłyśmy do domu o 5 rano, Edyta o 10 wsiadła na pociągu do Krakowa a ja od 8 siedziałam na zajęciach. Na jesień planujemy kolejną, wspólna wycieczkę.
74

76