Im jestem starsza tym więcej widzę podobieństw. Kiedyś, jak byłam mała, broniłam się przed porównywaniem do rodziców, bo wiadomo, każdy chce być indywidualistą i przypisywanie komuś z góry określonych cech nie jest mile widziane. Pamiętam jak w gimnazjum przepisywałam zadanie z tablicy i nagle mnie olśniło i z przerażeniem powiedziałam “o nie! mam pismo jak moja mama!”

Im jestem starsza tym więcej widzę podobieństw i bardziej je doceniem. Szczególnie jeśli są to te dobre rzeczy. Mama zawsze gdzieś jeździła. Zawsze coś organizowała. Odkąd pamietam, Mama jest tą, która załatwia, dzwoni, organizuje, skrzykuje. Przez 19 lat patrzyłam na to wszystko, była to dla mnie codzienność. Pewnie dlatego teraz wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wystarczy wiedzieć gdzie pytać i czego szukać. Dzięki rodzicom całe moja dzieciństwo to wyjazdy w Polskę. Czy nad morze czy w góry, czy do Poznania, Torunia, Kaszuby.

Moja Mama nie potrafi siedzieć bezczynie w miejscu. Jak wyprowadziłyśmy się z domu zapisała się na angielski, żeby nie marnować wolnego czasu. Mama to osoba, która już w styczniu ma zaplanowane 3/4 roku i w większości są to wyjazdy. Mama jest tak aktywną osobą, że często zdarza się, że wysyła mi zdjęcia jakiegoś zamku, pięknego parku, wspaniałych krajobrazów a ja tylko niesmiało pytam “Mamo, gdzie tym razem jesteś?” I dostaję odpowiedź “A pojechałam bo ładna pogoda i mam wolną sobotę”.

Jeśli chodzi o moje podróże to Mama zawsze jest obecna. I chociaż nie jeździ ze mną, to Ona jako pierwsza dostaje sms, że wsiadam do samolotu, że dojechałam i nie ma znaczenia czy jest to środek dnia czy nocy. Mama odbiera mnie z przystanków, z dworców, z lotniska i już mamy taką niepisaną tradycję, że wsiadam do auta, sięgam do schowka a tam czeka na mnie kanapka; wiecie jaka, taka do Mamy czyli NAJLEPSZA. Mama poprawia wszystkie błędy w postach (oprócz tego, rzecz jasna). Dla Mamy nie istnieje słowo nuda bo zawsze jest coś, co jeszcze można zrobić, zobaczyć, gdzieś pojechać. Dla mojej Mamy “mówisz” znaczy masz, robisz to. I choć Jej rady typu “cień też opala, posmaruj się”, “weź cieplejszą kurtkę, bo cie przewieje”, “nie waż się wychodzić z domu bez czapki” i wiele innych, doprowadzały mnie do szału, to teraz wiem, że miała racja. Ale do tego trzeba dorosną, żeby zrozumieć. Po prostu mam szczeście. A że nie jestem jedynaczką i nauczona jestem dzielić się z innmi, to dzielę je z moimi siostrami 🙂

Najlepszego Mamo!

Mama blogMama na Sardynii w 2013.

Advertisements