O zmianach. O planach.

when people ask me why I’m doing it, my usual answer is “why not?”

Od jakiegoś czasu na moim blogu pojawiało sie mniej wpisów, pomimo tego, że cały czas gdzieś jeździłam. Najpierw był wyjazd do Estonii pod koniec zeszłego roku, w styczniu pojechałam do Szwecji, w lutym spędziłam 10 dni w Londynie a w święta wielkanocne odkrywałam Rumunię i Bułgarię. Nie zrobiłam wpisów o żadnym z tych wyjazdów. Potrzebowałam zmian. Zastanawiałam się długo, co mogę ulepszyć a co zmienić. Postanowiałm spełnić swoje kolejne marzenie o własnym miejscu w internecie.

Stworzyłam stronę, wykupiłam domenę, dodałam menu, dzięki któremu poruszanie się po stranie powinno być łatwiejsze i bardziej przejrzyste. Każdy wpis będzie przypisany do kategorii kontynent i państwo. Ponad miesiąc dopracowywałam najmniejsze szczegóły, edytowałam blisko 100 postów, sprawdzałam zdjęcia. Zostało mi jeszcze kilka poprawek, mam nadzieję, że przed wyjazdem uda mi się wszystko przygotować.

Wyjazd. Będzię się działo. W Europie zwiedziłam już prawie wiekszość państw, pozostałe zostawiam na krótkie, miejscowe wyjazdy. W tym roku wyruszam podbijać nowe kontynenty.

Moje plany na najbliższe cztery miesiące wyglądają tak: pod koniec maja jadę do Gdańska na weekend zobaczyć polskie morze. W czerwcu przyjeżdża do mnie Edyta i będziemy razem zwiedzać Warszawę, planuję też pojechać do Krakowa i Olkusza ponieważ zbliża się koniec roku szkolnego i będę miała mniej lekcji. Pod koniec czerwca wyjeżdzam z Polski i wracam dopiero na początku października. Najpierw odwiedzę Londyn, później jadę do Ascot na 6 tygodni, do pracy. W połowie sierpnia kończy się summer school i zaczynam moją podróż. Pierwszym punktem na mojej trasie jest San Francisco. Następnie lęcę do Mexico City, gdzie spędzam tydzień i wylatuję do Havany. Kuba wkradła się do mojego planu przypadkiem- bilety były bardzo tanie i nie mogłam im odmówić. Po ośmiu dniach na Kubie przylatuję z powrotem do Mexico City i zaczynam miesięczną podróż przez południowy Meksyk, odwiedzam Belize i wylatuję z Cancun do Londynu. Większość mam już zaplanowaną, ostanie dwa miesiące spędziłam czytając książki o Meksyku, Belize, Kubie, przejrzałam też chyba cały internet. Trzymajcie kciuki, relacje będą pojawiać się na stronie na bieżąco, bo w takiej podróży będzie to jedyna regularna możliwość kontaktu z ludźmi.

I tak. Jadę sama. Bo w końcu nic nie muszę, a mogę wszystko.

dcbdf0d7a271495da3313c0025c1265d