We wtorek 24 czerwca rozstałam się na dobre z moim aparatem. Po prawie pięciu latach, systematycznych wizytach u ortodonty, które najpierw były co 6 tygodniu a pod koniec koniecznie co cztery…siadłam na fotelu, zacisnęłam pięści i po kilku “klik klik” poczułam wolność. Dosłownie. Przez pierwsze dwa dni czułam jakbym nie miałam w ogóle zębów i jakby czegoś brakowało. Zanim usiadłam na fotelu powiedziałam mojej ortodontce, że chyba będę płakać. Ona zdziwiona mówi, że powinnam się cieszyć a ja jej odpowiedziałam
– Ale wie pani co.. ja przyszłam do pani jak miałam 23 lata, zaczynałam studia (kolejne i kolejny raz), nie wiedziałam co chcę w życiu robić, żyłam sobie beztrosko i byłam przekonana, że tylko z pięknym uśmiechem mogę coś osiągnąć w życiu i zrobić “karierę” a teraz mam 28 lat, skończyłam te wszystkie studia, zdobyłam zawód i całkiem ciekawe doświadczenie, pojeździłam to tu to tam, poznałam wiele ciekawych ludzi, mam nowych przyjaciół, którzy powiedzieli, że “Daga to tylko z aparatem!” bo nie znali mnie innej. No i coś się dzisiaj kończy.-
Skończyło się bez płaczu ale musiałam wyściskać moją Panią Ortodontkę.  Żeby zakończyć całkowicie moją przygodę z aparatem, zebrałam zdjęcia z tych pięciu lat bo w końcu on też był ze mną raz tu, raz tam 🙂

IMG_20140625_000118

Advertisements