Na ostatni dzień mojej wyprawy do Irlandii zaplanowane były dwie perełki: Ocean Atlantycki i irlandzkie klify- Cliffs of Moher. Pogoda miała być idealna a to co zobaczyliśmy po przyjeździe na plażę w Lahinch nie zapowiadało się ciekawie. Pada, wieje, nie widać lini horyzontu, morze zlewało się z niebem, nie było widać klifów po prawej stronie, wszędzie tylko chmury i woda.
Ireland 1210-2

Plaża w Lahinch słynie z tego, że jest bardzo szeroka i jest idealna dla surferów. Widziałam wielu śmiałków, którzy brali deski i atakowali fale mimo złej pogody. Ja też się nie poddałam bo nie mogłam zmarnować mojego pierwszego spotkania z Oceanem Atlantyckim. Miałam gdzieś pogodę, miałam gdzieś, że było mokro i zimno- w biegu zostawiłam trampki, które prawie zapadły się w nasiąknięty wodą piasek i pobiegłam do oceanu. Dosłownie w biegu ściągałam trampki, zrzuciłam skarpetki, podciągnęłam nogawki i wpadłam do oceanu. Nie szło mnie wyciągnąć z wody i nawet się nie ruszyłam jak zaczęło konkretnie padać.

Ireland 1222-2Ireland 1226-2 Ireland 1246-2Ireland 1265-2Ireland 1277-2

Sprawdziliśmy prognozę pogody żeby zobaczyć czy są jakiekolwiek szanse na lepszą pogodę bo wjeżdżać na klify i nie widzieć nic mijało się z celem. Wg prognozy miało się rozjaśnić między 13 a 14 dlatego zaplanowaliśmy przyjazd na klify dokładnie na 13:) Żeby jakoś zabić czas przeszliśmy się po miasteczku i udaliśmy się w kierunku niskiego klifu na lewo od plaży. A w międzyczasie zaczęło się przejaśniać!

Ireland 1307-2

Po wejściu na ten “niski” kilfek zobaczyłam jak szeroka jest plaża w Lahinch i że faktycznie nadaje się do serfowania. Klifek nie był niski a bardzo wysoki, były nawet znaki ostrzegawcze żeby na nie nie włazić…Ja chciałam wejść jak najwyżej ale zatrzymał mnie płot elektryczny (tzn nie zatrzymał mnie dosłownie 🙂 zobaczyłam go przed nosem i musiałam zmienić plan). Skoro nie dało się wejść tu i weszłam tam czyli zeszłam po klifie w dół. Prawie zjechałam na dupie z tego klifu bo w tych moich mokrych trampkach po śliskich kamieniach obrośniętych  mchem wcale nie było bezpiecznie.

Ireland 1331-2Ireland 1348-2Ireland 1357-2Ireland 1359-2Ireland 1377-2Ireland 1390-2

Wedle planu dojechaliśmy na klify na 13 i jak widać na zdjęciach pogoda zrobiła się idealna do oglądania klifów. Spędziłam tam ponad godzinę i pogoda stawała się coraz lepsza bo w  końcu nie dość, że słońce świeciło to jeszcze było bardzo ciepło. Na dwóch zdjęciach poniżej z lewej strony widać plażę w Lahinch.

Ireland 1404-2Ireland 1409-2Ireland 1425Ireland 1413-2Ireland 1415-2Ireland 1417-2

W każdym nowym państwie robię zdjęcie z Polską Flagą. W Irlandii wybrałam klify ponieważ uważane są one za najbardziej znane miejsce w Irlandii.W Anglii mam różne doświadczenia jeśli chodzi o spotkania z Polakami, w Irlandii miałam tylko dwa i bardzo dobrze je wspominam. Jedno z nich było właśnie na klifach. Przy murku, który widać na zdjęciu zaczęłam się ustawiać do zdjęcia i dyskretnie wysyłać sygnały do ludzi, żeby się usunęli z kadru. W pewnym momencie spojrzałam w stronę aparatu  i zobaczyłam kilkanaście stojących i patrzących z szerokim uśmiechem w moją stronę osób. To byli Polacy, którzy zapewne tak jak ja byli dumni z naszej flagi (i pewnie zazdrościli mi, że ja ją mam i dumnie wyciągam do zdjęcia).

Ireland 1435-2Ireland 1461-2

Idąc po klifach można dojść aż do miasteczka Doolin (zdjęcia w poprzednim poście) a ale ta trasa zajmuje chyba około trzech godzin. Ja pochodziłam sobie tylko w okolicach wejścia, miejscami stałam i patrzyłam w przepaść i nie mogłam uwierzyć jak tam jest wysoko i stromo. Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć jak ogromne są klify: szukajcie mnie machającej flagą w prawym górnym rogu.

Ireland 1512-2Ireland 1519-2Ireland 1462-2Ireland 1470-2
Ireland 1533-2Ireland 1538-2Ireland 1543-2Ireland 1545-2Ireland 1549-2

Odważyłam się zejść na jedną półkę skalna. Na kolanach podeszłam do krawędzi i wychyliłam aparat, żeby zrobić zdjęcie (na samą myśl o tym pisząc teraz mam mokre dłonie z lęku wysokości). Na koniec usiadłam przy krawędzi i chciałam zapozować. Niestety jedyne na co było mnie stać to patrzenie przed siebie i mina mówiąca wiele o strachu i przerażeniu, które mnie dopadły. Na koniec doszłam do krów, które pasły się na samym szczycie klifów ale aparat mi się rozładował i było już po zdjęciach. Na szczęście pogoda zaczęła się psuć i trzeba było kończyć wycieczkę. Pojechałam na lotnisko, pożegnałam się z moim irlandzkim przewodnikiem i czekając na samolot dostałam emaila, że jest oferta pracy w szkole, w której pracowałam w wakacje. Wróciłam do Londynu w poniedziałek wieczorem, we wtorek rano wysłałam CV a w środę popołudniu byłam po rozmowie kwalifikacyjnej z poleceniem stawienia się w pracy w poniedziałek o 8:30. I tak skończyła się moja wyprawa do Irlandii 🙂

Ireland 1553-2Ireland 1560-2
Advertisements