Jak już pisałam w poprzednim wpisie zwiedzanie metra zajęło mi około 4 godzin. Na początku byłam bardzo  zaaferowana, każdą mozaikę i rzeźbę oglądałam dokładnie, starałam się fotografować najmniejszy szczegół. Niestety z czasem za zaczęłam odczuwać zmęczenie, zaczęły boleć mnie nogi a trampki, które kupiłam specjalnie na wyjazd okazały się o pół numeru za małe.
Z czasem zaczęłam zwracać uwagę na ludzi i pasażerów. A pod koniec miałam w głowie jakąś paranoje, że ludzie chcą mnie okraść, że wszyscy na mnie patrzą bo wyglądam inaczej i źle mi życzą. W metrze było bardzo dużo skupisk ludzi, którzy nie wyglądali jakby czekali na kogoś tylko albo byli właśnie na spotkaniu towarzyskim (tak, w metrze) albo była jakaś zorganizowana mafia metra. Raz wychodząc z metra jakiś koleś za mną szedł po czym wzrokiem “przekazał” moją osobę innemu kolesiowi i oni sobie tak szli wzrokiem razem za mną. Była też sytuacja: jadę sobie dosyć długo żeby dojechać do pierwszej stacji wartej zwiedzania i w połowie dosiada się obok mnie Rosjanin, który wygląda na mieszkańca południowo-środkowej Rosji. Zachowywał się dziwnie, kręcił nerwowo, coś mruczał pod nosem. Wkręciłam sobie ze ma bombę, modli się do jakiegoś boga i jest terrorystą. Nagle nerwowo i gwałtownie wstał, stanął na środku wagonu. Ja czekałam na moment podsumowania życia w kilku obrazach i nagle patrze na gościa…a on czymś się ubrudził i chciał to strzepnąć ze spodni. Głupia ja.
Ten wpis jest analogiczny do mojego zwiedzania metra dlatego samo jak ja byłam znudzona oglądaniem kolejnej stacji i wczytywaniem się w przewodnik tak samo nie mam siły opisywać tych stacji i rozpoznawać po zdjęciach, która to która. Także dzisiaj mało czytania a więcej zdjęć.
Moskwa 141Moskwa 138Moskwa 137Moskwa 145Moskwa 152Moskwa 157Moskwa 162Moskwa 166Moskwa 174Moskwa 178Moskwa 188
Advertisements