MOSKWA…zapowiedź tego co robiłam i widziałam TAM już była w formie ruchomej (filmik) no to teraz czas na opisanie wszystkiego i pokazanie zdjęć. To był mój pierwszy wyjazd na wschód i od razu do Moskwy. Lepiej być nie mogło. Bilety kupiłam zaraz po świętach Bożego Narodzenia ponieważ szalona środa  miała akurat ciekawe oferty i padło na Moskwę za 350 zł także uważam, że nie jest źle.

Przygotowania do wyjazdu? Najpierw kupiłam Blondynkę na językach: rosyjski. Przez trzy miesiące ambitnie słuchałam, powtarzałam, zapisywałam (tutaj pozdrawiam Virę i nasze nauki alfabetu rosyjskiego 🙂 przydało się, pamiętam do dzisiaj!), zgrałam mp3 na telefon i pewnego dni jedna ze ścieżek ustawiła się jako mój dzwonek. Jak ktoś do mnie dzwonił to słyszał pana, który mówił kolejno “czorny, czorna, czorne…” i w zależności jak długo ktoś dzwonił i jak długo ja nie odbierałam powtarzałam kolory. I moja współlokatorka. I ludzie w tramwaju. I ludzie w pociągu. I w busie. I na ulicy. I w kolejce do kasy w kauflandzie…oj wiele osób uczyło się ze mną kolorów.

Kolejnym przygotowaniem i to dosyć mocno nerwowym była wiza i zaproszenie. Tak- ja też nie wiedziałam, że jeśli składasz wniosek o wizę musisz dołączyć zaproszenie. I tu pojawił się problem miesiąc przed wyjazdem bo mnie do Moskwy nie zapraszał nikt tylko sama się wprosiłam. Koniec końców skończyło się na pośrednictwie biura podróży, które załatwia takie vouchery turystyczne. Idziesz do pana, podajesz mu paszport, on pyta o różne dane (większość można znaleźć w paszporcie), dajesz 4 zdjęcia wizowe (nie ma chyba osoby, które wychodzi na tych zdjęcia korzystnie), kupujesz u pana ubezpieczenie na 30.000 euro, pan drukuje, ty podpisujesz i dajesz mu za te 25 minut 435zł. Wracasz po 10 dniach i pan oddaje ci paszport z kolorowym papierkiem.

Sam lot i moje zakwaterowanie opiszę później bo to wymaga osobnego komentarza 🙂 Dzisiaj skupię się na trzecim dniu bo to pierwszy dzień, w którym zrobiłam jakieś zdjęcia. Ze względu na pogodę pół niedzieli spędziłam w metrze zwiedzając najpiękniejsze stacje metra. Robią wrażenie ogromne, wyglądają jak carskie sale balowe i dopracowane są w najmniejszym szczególe. Z informacji turystycznej (bardzo ubogiej) udało mi się zabrać mały przewodnik po metrze i muszę przyznać, że było bardzo dobrze przygotowany. Stacje warte uwagi było opisane wraz ze zdjęciami. Zwiedziłam chyba 17 ale kilka z nich było podobnych więc wybrałam tylko te najciekawsze.

Moskwa 038
Moskwa 037
Matro najlepiej zwiedzać w dni wolne. Powody są proste: ty jako turysta nie doprowadzasz do szału miejscowych jadących do pracy i nie przepychasz się miedzy nimi ze swoją sakwojaż (sac voyage) a i oni nie stają ci na drodze podczas gdy ty chcesz sobie pooglądać dokładnie wszystkie szczegóły i atrakcje schowane pod ziemią moskiewską, która nota bene zdobyli tylko Polacy.
Moskwa 053
PARK POBIEDY
Najgłębiej położona stacja (druga na świecie) i ma najdłuższe schody ruchome w Europie. Znajdują się tam dwie mozaiki na końcu każdego tunelu metra i przedstawiają  Wojnę Ojczyźnianą 1812 i Wielką Wojnę Ojczyźnianą. Robią wrażenie ogromne i na szczęście nie było w ogóle ludzi więc można było spokojnie podziwiać. Tutaj właśnie kręciłam jedną ze scen:)
Moskwa 062
Moskwa 063
Moskwa 069

Nie wiem czy driver był zadowolony ale to była jedyna szansa, żeby strzelić mu zdjęcie.

Moskwa 075

KIEVESKAYA
Ulubiona stacja Nikity Chruszczowa, kórej motywem przewodnim jest przyjaźń rosyjsko-ukraińska i widoczne na zdjęciach mozaiki przedstawiają właśnie historię przyjaźni tych dwóch państw.

Moskwa 097
Moskwa 101

PARK KULTURY
Każdego dnia ze stacji korzysta około 100,000 pasażerów i znajduje się przy Parku Gorky’ego. Bardzo jasna i ładnie wykonana stacja wykończona marmurem i okrągłymi płaskorzeźbami między filarami, które przedstawiają życie sportowe sowieckiej młodzieży.

Moskwa 105
Moskwa 110
Moskwa 111
Moskwa 111
Moskwa 116

A to moi mili czytelnicy są schody ruchome. Zwiedzając metro spędziłam chyba na nich łącznie 45 minut. Przejechać, wjechać na górę, zobaczyć wejście, zjechać na dół, zmienić stacje idt. Najciekawszą dla mnie atrakcją metra nie był dla mnie jego wystrój ale budka (wyglądała jak telefoniczna), w której siedział pan lub pani w mundurze i obsługiwała schody ruchome. Tak. Przy każdych schodach były dwie budki-jedna na górze i druga na dole. Osoba w budce miała monitor podzielony na 4 mini ekrany i obserwowała życie na schodach ruchomych. Praca urocza. Chyba nawet bardziej wdzięczna niż sprzedawca pokrowców na telefony przy wejściu do Kaufa w Krakowie.

Moskwa 122

ARBATSKAYA
Stacja jest częścią budynku Ministerstwa Obrony Narodowej i wykończona jest w stylu barokowym. Moja wiedza na temat baroku jest mierna dlatego dla waszego dobra odpuszczam sobie opis detali.

Moskwa 124
Moskwa 126

BIBLIOTEKA IMIENIA LENINA
Ta stacja to wielki monument na cześć Włodzimierza. Dużo białek ceramicznej płytki na ścianach.

Moskwa 129
Moskwa 135

Podzielę wpis o metrze na dwie części bo dużo tych stacji a nie chcę żeby się ciągnął  i ciągnął.

Advertisements